czwartek, 21 marca 2013

"Jednak mnie pamiętasz" Roz.2

                      *** 3h później ***


*Oczami Emilly*
Wreszcie koncert dobiegł końca. Podczas kiedy Sam, próbowała zachęcić Briana do zabawy, ja siedziałam na swoim miejscu i myślami byłam daleko od Londynu. Znajdowałam się w Wolverhampton przed dziewięcioma latami, kiedy ostatni raz widziałam się z Liam'em. Dwa dni po naszym ostatnim spotkaniu wyprowadziłam się z rodzicami do Londynu, ponieważ tata dostał tam pracę. Następne trzy lata po przeprowadzce codziennie zastanawiałam się co właśnie robi mój 3 lata starszy przyjaciel, który zawsze był przy mnie. Kiedy zdechł mój pies, Liam był ze mną i mnie próbował rozśmieszyć, kiedy zepsuł mi lalkę, wziął ją do domu i naprawił. Stęskniłam się za nim, dziewięć lat to wcale nie jest mało.
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Sam, która chciała iść do chłopaków, którzy podpisywali płyty. Zgodziłam się. Całą trójką pomaszerowaliśmy w kierunku stolika przy którym siedział zespół.Postanowiłam się zapytać Sam, o tego chłopaka.
-Sam, mam pytanie. Jak się nazywał chłopak, który stał jako ostatni na scenie?- zapytałam przyjaciółki.
-Liam. Liam Payne.-oznajmiła.
-A wiesz może skąd jest?- zapytałam z nadzieją w głosie.
-Pewnie,że wiem. Ja jestem ekspertem. Liam pochodzi z Wolverhampton.- odrzekła.
-Powiesz mi coś o nim?- zapytałam dziewczyny.
-Emilly nie poznaję Cię- oświadczył Brian, który przez cały czas szedł cicho.
-Ja też jej nie poznaję, ale skoro chce wiedzieć. Liam ma 20 lat, tak jak wcześniej wspomniałam ma na nazwisko Payne. POchodzi z Wolverhampton. Ma dwie starsze siostry.-powiedziała mocno zaskoczona Sam.
-Aha. Dzięki, tyle chciałam wiedzieć.
Przez pół godziny staliśmy w kolejce do zdjęć z nimi. Razem z Brianem pomyśleliśmy, że skoro już tu stoimy to też zrobimy sobie z nimi zdjęcia. Będzie się z czego śmiać za parę lat.
Miałam już zdjęcie z Zayn'em, Louis'em, Niall'em i Harry'm tak wynikało z ich podpisów. Podeszłam do ostatniego. Liam'a. 
Kiedy Liam na mnie mnie popatrzył zdziwił się, otworzył szeroko oczy i zapytał.
-Emilly? Emilly Carther? To naprawdę ty?-zapytał zdziwiony.
-Jednak mnie pamiętasz. Tak to ja we własnej osobie.- powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
-Nie widziałam Cię przez dziewięć lat. Wyładniałaś młoda.-stwierdził uradowany Liam.
-Może i wyładniałam, ala dalej nie cierpię jak ktoś mówi do mnie młoda... Więc, mój drogi Liam'ie jeśli Ci życie miłe, to mnie tak nie nazywaj.-oburzyłam się.
-Dobra, okeej, już nie będę. Widzę, że dalej łatwo Cię zdenerować, wykorzystam to.
-Twojemu koledze, już się to dzisiaj w Milk Shake City udało zrobić.- oznajmiłam 
-To o Tobie mówił Niall. To ty jesteś tą piękną dziewczyną, która pozbawiła nas shake'a!!! Nie wybaczę Ci tego, musiałem przez Ciebie jechać do sklepu po picie.- poskarżył się Liam.
-Oj, jak mi przykro. Mógł patrzeć jak idzie, a nie iść prosto na mnie z nadzieją, że się przesunę i mu jeszcze kurde rozwinę czerwony dywan.- powiedziałam.
-No już nie denerwuj się. Jedziemy teraz z chłopakami do nas do domu jedziesz z nami? Tak po za tym to Sto lat starucho.-powiedział Liam z uśmiechem na twarzy.
-Kto ma urodziny??!!- krzyknęło parę głosów za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam całą czwórkę.
-Emilly, moja przyjaciółka z dzieciństwa.-odpowiedział dumnie Li.
-To wy się znacie?!- przeraził się Niall.
-Tak, znamy się, specjalisto od wylewania picia na ludzi.-odpowiedziałam krótko.
-To ty...- zaczął mówić, chłopak z burzą loków na głowie, ale nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Tak, tak to ja Was pozbawiłam picia. Albo raczej Wasz wspaniały kumpel, który je na mnie wylał.-popatrzyłaś na chłopaków.
-Nie no. Niall, stary nie myślałem, że to kiedy kol wiek powiem, ale miałeś rację. Ta dziewczyna jest naprawdę piękna.- odezwali się Zayn z Louis'em z tego co pamiętam.
-Zamknijcie się idioci.- warknął Niall.
-Taaa. Dziękuję. A co do twojego wcześniejszego pytania Li, to tak chętnie się do Was wybiorę, tylko napiszę kumplowi i kumpeli, żeby na mnie nie czekali.- powiedziałam
-Okeej.-odpowiedział zadowolony Liam. 
20 minut później jechaliśmy już do domu chłopaków.
*oczami Liam'a*
Jak ja jej dawno, nie wiedziałem. Nie zmieniała się ani trochę. Od dziecka była ładną dziewczyną, ale teraz to przerosła samą siebie. Każda dziewczyna chciałaby być taka piękna jak Emilly. Kiedy wyjechała z Wolverhampton, nie mogłem znaleźć sobie miejsca, cały czas o niej myślałem. Nie miałem później już prawdziwych przyjaciół, do czasu X-FACTOR'a kiedy poznałem tych wariatów. Mimo, że zrobiłem karierę, i jestem otaczany przez naprawdę wspaniałych ludzi, nikt nie umiała mi jej zastąpić. Emi przez te dziewięć lat zajmowała i zajmuję specjalne miejsce w moim sercu, jest dla mnie jak młodsza siostra, której nie mam, nie pozwoliłbym jej skrzywdzić. Kiedy zdechł jej pies obiecałem sobie, że będę jej chronić, przed złem tego świata, ale ona wyjechała. Lecz teraz kiedy znowu ją spotkałem, nie pozwolę jej znowu tak łatwo odejść. Znowu stworzymy ten wspaniały duet co kiedyś. Liam i Emi. Emi i Liam. Cieszę się, że odzyskałem swoją pierwszą i jedyną przyjaciółkę, płci przeciwnej. Mamy teraz dwa  tygodnie wolnego, musimy nadrobić te dziewięć lat. Moja mała siostrzyczka.
__________________________________________________________________

Tak z nudów, postanowiłam napisać drugi rozdział, mam nadzieję, że się podoba. ;**

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz