Obudziłam się o 12.00 ku mojemu zdziwieniu wszyscy jeszcze spali.
Trochę się ogarnęłam i zeszłam na śniadanie. W głównym holu zauważyłam masę dziewczyn, które miały plakaty chłopaków i transparenty. Modliłam się, że żadna mnie nie rozpozna ale nim się obejrzałam byłam przez nie osaczona.
Zrobiły sobie ze mną zdjęcia i dałam im autografy, gdyby nie fakt, że chłopcy zeszli na dół to chyba bym tam jeszcze siedziała. Zaraz po tym kiedy pobiegły do chłopaków, popatrzyłam na telefon, która godzina.Rozdawałam autografy i robiłam zdjęcia przez ponad godzinę... Czyli o śniadanku mogę zapomnieć...
Dzisiaj chłopacy mają jakiś wywiad, na który zosatałam zmuszona jechać.
Dojechaliśmy na miejsce wywiadu. Przed wejściem czekał na nas Paul.
-Witajcie chłopcy.-przywitał nas Paul.
-Witaj ojcze wielebny.-powiedzieli z uśmiechem chłopcy.
-Yyy? A, dobra no. Mam dla Was dobrą wiadomość. Wiem, że lubicie pomagać innym, dlatego jedziecie do Ghany to jest takie państwo, gdzie wiele dzieci choruje na różnego typu groźne choroby, na które umierają. Nagracie również piosenkę "One Way or Another" dla Red Nose Day. Oczywiście Emilly, może jechać z Wami.
-Chłopcy to wspaniała wiadomość. Macie możliwość pomóc tylu dzieciakom!-powiedziałam.
-No to co ludzie, trzeba się pakować. A właściwie Paul to kiedy my tam jedziemy?-zapytał Niall.
-W przyszłym tygodniu.
-Czyli zdążymy wrócić do Londynu.-powiedział Liam.
-Tak zdążycie i możecie na parę dni jechać do swoich rodzin jeśli chcecie.-powiedział Paul.
Chłopcy poszli na wywiad a ja siedziałam za kulisami i przyglądałam się całemu wywiadowi. Cholernie mi się chciało spać. Zaczęłam rozmyślać nad tym co się ostatnio wydarzyło w moim życiu, moje rozmyślenia przerwał dzwoniący telefon. Wyjęłam go z torebki i nie mogłam uwierzyć własnym oczom kiedy spojrzałam aby zobaczył kto do mnie dzwoni. Na ekranie pojawił mi się napis "Saaam <3". Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Hej Sam.-powiedziałam.
-Hej Ems.-powiedziała Sam.
-Dawno się nie odzywałaś.
-Wiem, mam do Ciebie pewną sprawę Em.
-Jaką?
-Bo ty się przyjaźnisz z One Direction i jesteś dziewczyną jednego z nich.
-No tak, i co w związku z tym.
-Tak pomyślałam, że mogłabyś mnie z nimi poznać, bo wiesz, że ja zawsze chciałam zostać sławną piosenkarką a dzięki temu, że ich znasz moje marzenia mogą się spełnić.
-Chyba Ci słońce przygrzało!!! Nie odzywałaś się do mnie przez parę miesięcy a teraz do mnie dzwonisz i chcesz wykorzystać do tego chłopców?! No chyba nie. Nie było Cię przy mnie kiedy Cię potrzebowałam i jak coś chcesz to nagle sobie przypominasz o dawnej przyjaciółce?! Zapomnij!-powoli zbierała się we mnie cała złość.
-Zawiodłam się na Tobie, myślałam, że mi pomożesz. Po za tym znalazłam lepsze towarzystow niż Ty, dobrze, że się wyprowadziłam.-powiedziała Sam.
-Tak nawet nie wiesz jak się cieszę, właśnie skaczę z radości. Jeśli możesz to nie dzwoń do mnie i daj mi spokój.Cześć.-nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.
Co to kurwa miało niby być, ja się pytam?!
Wywiad trwał jeszcze 10 minut po telefonie Sam. Chłopacy od razu zauważyli, że coś jest nie tak więc w drodze powrotnej opowiedziałam im wszystko. Nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli ale jednak.
Wieczorem mieliśmy samolot do Londynu, więc jak tylko wróciliśmy do hotelu zaczęliśmy się pakować i po 21.00 już jechaliśmy na lotnisko. Do Londynu dolecieliśmy w ciągu 3 godzin. najgorsze 3 godziny mojego życia. Nigdy więcej do tego nie wsiądę. Jeszcze siedziałam pomiędzy Louisem i Niallem i Ci opowiadali sobie różne historie o katastrofach samolotów. Zabić ich to mało! Dziękowałam bogu, że siedzę już w taksówce i zmierzam do domu, gdzie w końcu będę mogła się wyspać, bo na tym wyjeździe wstawałam o 8.00 co było do mnie nie podobne bo zawsze spałam do 10.00 albo i dłużej.
Kiedy do już dojechaliśmy do domu poszłam szybko otworzyć drzwi i poleciałam n górę do pokoju się położyć, a chłopaków zostawiłam samych z moimi walizkami. Spałam jakieś 2 godziny, kiedy się obudziłam zeszłam na dół do salonu gdzie ujrzałam istne pobojowisko. Wszędzie się walała mąka i roztłuczone jajka i inne rzeczy, których zidentyfikować nie potrafiłam.
-Harry Edward Styles, Louis William Tomlinson, Zayn Javadd Malik, Niall James Horan, Liam James Payne! Już do mnie w szeregu zbiórka!-wydarłam się jak najgłośniej umiałam.
W ciągu kilku sekund cała piątka stała przede mną obsypana mąką i czymś jeszcze.
-Możecie mi powiedzieć co Wy tu zrobiliście?!-zapytałam gorźnie.
-No bo my... ten...no...-zaczął niepewnie Niall.
-No ten...-zaczął Liam.
-Chcieliśmy...-powiedział Harry
-Zrobić dla Ciebie...-dopowiedział Zayn.
-Jeju. Chclismy zrobić naleśniki dla Ciebie, ale ten tu (mówiąc to wskazał palcem na Loczka) zaczął we mnie rzucać mąką, ja mu chciałem oddać to oberwał Zayn, od Zayna oberwał Niall od Nialla ja i Liam ode mnie i tak się zaczęła nasza wojna.
-Okeej... A gdzie naleśniki dla mnie?-spytałam.
-O ja pierdole! Naleśniki!!-obudził się nagle Niall i poleciał szybko do kuchni. Za chwilę przyszedł i oznajmił, że naleśniki się spaliły. Zostawiłam chłopców ze sprzątaniem a ja poszłam znowu na górę i zaczęłam rozmyślać o moim związku z Niallem, o ile to można tak nazwać. Zero czułości, jak już mnie przytuli czy pocałuje to zdarza się to bardzo rzadko. Nie usłyszałam ani razu słowa "kocham Cię" i co najlepsze jesteśmy razem 3 miesiące i nie byliśmy na żadnej randce.
Z moimi rozmyśleniami zasnęłam.
_______________________________________________________________________
Chcę Was przeprosić, że tak długo nie było nowego rozdziału, ale nie miałam na napisanie go ani czasu ani weny. W ogóle nie podoba mi się on zbytnio...
Obiecuję Wam, że następne rozdziały będą pojawiać się już systematycznie. Będę je dodawać raz na tydzień. xoxo
niedziela, 26 maja 2013
niedziela, 19 maja 2013
Hej.
Hej wszystkim.
Bardzo chcę Was przeprosić, że tak długo nie ma nowego rozdziału, ale mam dużo na głowię, poprawianie ocen itp. ale obiecuję, że w ciągu następnych dwóch dni się pojawi.
Mam do Was wszystkich wielką prośbę, ktoś wysłał zdjęcie mojej koleżanki na konkurs na naj ładniejszą Directioners. Tutaj macie link do tego zdjęcia https://www.facebook.com/photo.php?fbid=550413358330104&set=pb.406380329400075.-2207520000.1368989638.&type=3&theater
Za każde kliknięcie "Lubię to" będę starała się odwdzięczyć.
Bardzo proszę o lajki!
Bardzo chcę Was przeprosić, że tak długo nie ma nowego rozdziału, ale mam dużo na głowię, poprawianie ocen itp. ale obiecuję, że w ciągu następnych dwóch dni się pojawi.
Mam do Was wszystkich wielką prośbę, ktoś wysłał zdjęcie mojej koleżanki na konkurs na naj ładniejszą Directioners. Tutaj macie link do tego zdjęcia https://www.facebook.com/photo.php?fbid=550413358330104&set=pb.406380329400075.-2207520000.1368989638.&type=3&theater
Za każde kliknięcie "Lubię to" będę starała się odwdzięczyć.
Bardzo proszę o lajki!
poniedziałek, 6 maja 2013
niedziela, 5 maja 2013
Siemka xoxox
Hej!
Chciałam się Was spytać, czy znacie kogoś kto zechciałby zrobić szablony do mojego bloga?
Jeśli znacie taką osobę, lub sami nią jesteście, piszcie do mnie na maila yourbrathismyoxygen@gmail.com
Bardzo mi na tym zależy.
Z góry dziękuję xox
Chciałam się Was spytać, czy znacie kogoś kto zechciałby zrobić szablony do mojego bloga?
Jeśli znacie taką osobę, lub sami nią jesteście, piszcie do mnie na maila yourbrathismyoxygen@gmail.com
Bardzo mi na tym zależy.
Z góry dziękuję xox
Roz.15
Jutro lecimy do Belgii, nie powiem trochę się boję lecieć samolotem. Tym bardziej, że Zayn się jeszcze nie zemścił na mnie...
Wszyscy się już spakowali, oprócz mnie i Loczka. My chcemy się spakować w nocy jak już,wszyscy będą spać, by wcielić w życie nasz szatański plan co do osoby Louisa.
Jest godzina 23.00 wszyscy śpią. Zeszliśmy powoli na dół i udaliśmy się do salonu gdzie wszyscy znieśli już swoje bagaże. Szybko podbiegliśmy do torb Tomlinsona.
Louis ma dziwny nawyk, ma 3 torby. Jedna na ubrania, druga na buty i trzecia na marchewki...
Wzięliśmy torbę z marchewkami do kuchni i wszystkie marchewki wyjęliśmy z torby, a zamiast nich wpakowaliśmy mu tam brokuły, które Harry kupił dzisiaj jak wracał ze sklepu.
Marchewki znieśliśmy do piwnicy i schowaliśmy pomiędzy starymi lusterkami Malika.
Geniusz zła Emilly i jej pomagier Harry wkraczają do akcji ;)
Następnego dnia wstaliśmy gdzieś około 9.00 bo samolot mieliśmy o 10.30, a wiadomo, że w przeciągu godziny się nie wyrobimy.
Wszyscy biegali po całym domu i sprawdzali czy czegoś nie zapomnieli.
Louis z całego towarzystwa ruszał się najwolniej, w pewnym momencie usłyszeliśmy jak woła ze swojego pokoju.
-Liam, sprawdź czy moje marcheweczki są spakowane! ok?-krzyknął.
-Spoko.-odpowiedział Liam.
Nie zdążylismy do niego podbiec kiedy już otworzył torbę i jego oczom ukazały się brokuły.
-Yyy... ja nic nie brałem ani nic, ale widzę tutaj brokuły a nie marchewki.-powiedział zdezorientowany.
-I bardzo dobrze widzisz. I bądź tak dobry i nie mów nic Louisowi, chcemy mu zrobić żart.-powiedziałam prawie szeptem, żeby nikt nie usłyszał.
-Żyję wśród idiotów.-westchnął ciężko i poszedł do kuchni.
O 10.00 przyjechał po nas jakiś facet, miał nas na lotnisko zawieźć.
Dotarliśmy tam w ciągu 10 minut, szybko poszliśmy na odprawę i wsiedliśmy do samolotu.
Siedzenia w samolocie były trzy osobowe.
Ja siedziałam z Niallem i Liamem, Zayn siedział z Loczkiem i Marchewką.
Po 3 godzinach wreszcie wylądowaliśmy.
Zadowoleni wzięliśmy bagaże i poszliśmy w stronę wyjścia. Kiedy już wyszliśmy wokół nas w ciągu paru sekund pojawiło się tysiące dziewczyn. Cholera gdzie one się tak szybko biegać nauczyły?! Ja i Niall na nasze szczęście szybko wycofaliśmy się z powrotem na lotnisko, a reszta biedaków została razem z fankami.
Niall postanowił, że zadzwoni do Paula, po 10 minutach skończył z nim rozmawiać i powiedział, że Paul załatwi na jakiś bezpieczny transport do hotelu.
Po godzinie auto się pojawiło i wyszło 6 napakowanych kolesi.
Każdy z nich zaczął robić przejście każdemu z chłopców, jak się okazało niektórym dziewczynom strasznie zależało na moich ray banach, więc ja ochroną nie pogardziłam.
Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do hotelu, w którym mieliśmy mieszkać. Dostaliśmy 3 pokoje dwuosobowe. Ja byłam z Niallem, Louis z Harrym a Liam i Zayn razem.
Wieczorem wszyscy umówiliśmy się w pokoju Liama i Zayna na oglądanie filmów.
Niall już do nich poszedł a ja jeszcze zostałam w pokoju.
Jakoś tak 10 minut po nim ja wyszłam z pokoju. Musiałam ubrać bluzę z kapturem i full capa Nialla, bo jak się okazało w hotelu, w którym przebywaliśmy, odbywał się zjazd Directioners.
Szłam spokojnie przez korytarz w kierunku pokoju chłopców, kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej nazywam się Sandra, jestem Directioner, ty jesteś dziewczyną Nialla Horana?-spytała.
-Tak.
-Miło Cię poznać. Lubię Cię, ale według mnie Harry, Louis i Niall nie powinni byc w One Direction. Powinni być tylko Zayn i Liam, bo to ich kocham najbardziej.-uśmiechała się szeroko.
-Wiesz kto jak kto, ale to chyba nie ty decydujesz kto ma być w jakim zespole. Po za tym z tego co wiem, to Directioner jest osoba, która owszem może mieć swojego ulubionego członka w zespole, ale mimo co kocha wszystkich, a nie tylko dwóch i twierdzi, że Harry, Niall i Louis nie powinni tworzyć reszty One Direction. Skąd ty w ogóle jesteś?
-Z Polski.
-Przez tyle czasu, żyłam w błędzie. Byłam pewna, że Polskie Directioners, są najbardziej oddane chłopcom, a tu takie rozczarowanie.
-Ja tworzę razem z nimi 1Dfamilly, po za tym skoro Niall zadaje się z takim pedałkiem jak Justin, a reszta jeszcze z Edem to szkoda gadać.
-Hahaha, jak ty tworzysz 1Dfamilly twierdząc, żę 3/5 zespołu nie powinno się w nim w ogóle znajdować to wybacz, ale śmiem wątpić. I tobie nic do tego, z kim się zadają, ale pragnę przypomnieć wielkiej fance, że Zayn też zna Justina, po za tym sama powiedziałaś, że reszta się zdaje z Edem to oni też według ciebie są jacyś powaleni? Teraz wybacz, ale nie mam czasu gadać z jakąś "wielką fanką" chłopców.-mówiąc to zrobiłam nie widzialny cudzysłów powietrzu.
Załamana inteligencja ludzką poszłam już do ich pokoju, teraz żadna fanka mnie nie zaczepiła, więc dość szybko znalazłam się w ich pokoju, o ile można to tak nazwać.
Wszędzie były już porozrzucane ciuchu Zayna i Liama.
Usiadłam obok Nialla i opowiedziałam im w skrócie historię o tej Sandrze.
-Przynajmniej nie czepiała się marchewek.-powiedział Louis.
-A ty tylko o marchewkach! Ja bym się na miejscu Zayna i Liama bał wyjść z pokoju, bo jeżeli ona wie gdzie macie pokoje, to uważajcie bo Wam jeszcze z szafy z pierścionkiem zaręczynowym wyskoczy.-śmiał się z nich Niall.
-To ja chcę być świadkiem!-krzyknął Harry
-Liam przyjacielu jesteśmy zbyt seksowni no jakąś obłąkaną dziewczynkę.-powiedział Zayn
-Malik przyjacielu masz rację! Te mięśnie są zarezerwowane dla kogoś innego. -powiedział Liam.
-Czyżby dla Danielle?-spytał Louis
-No raczej, nie inaczej.
-Okeeej cicho! Oglądamy film! Włączam Teda, jeśli komuś film nie odpowiada tam są drzwi!!-krzyknął Niall wskazując na drzwi.
-Mi tam pasuje.-odezwał się Liam.
Wszyscy usiedliśmy gdzie było miejsce i włączyliśmy film. Po 40 minutach miałam dość i weszłam na TT na swoim telefonie. Moim oczom ukazała się w trendach akcja #NewDirectionerSandra . Momentalnie pokazałam to chłopakom, wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem i czytaliśmy co nasz nowy fejm na TT pisze i jak się tłumaczy.
Boże widzisz to i nie grzmisz?
_______________________________________________________________________
Wszyscy się już spakowali, oprócz mnie i Loczka. My chcemy się spakować w nocy jak już,wszyscy będą spać, by wcielić w życie nasz szatański plan co do osoby Louisa.
Jest godzina 23.00 wszyscy śpią. Zeszliśmy powoli na dół i udaliśmy się do salonu gdzie wszyscy znieśli już swoje bagaże. Szybko podbiegliśmy do torb Tomlinsona.
Louis ma dziwny nawyk, ma 3 torby. Jedna na ubrania, druga na buty i trzecia na marchewki...
Wzięliśmy torbę z marchewkami do kuchni i wszystkie marchewki wyjęliśmy z torby, a zamiast nich wpakowaliśmy mu tam brokuły, które Harry kupił dzisiaj jak wracał ze sklepu.
Marchewki znieśliśmy do piwnicy i schowaliśmy pomiędzy starymi lusterkami Malika.
Geniusz zła Emilly i jej pomagier Harry wkraczają do akcji ;)
Następnego dnia wstaliśmy gdzieś około 9.00 bo samolot mieliśmy o 10.30, a wiadomo, że w przeciągu godziny się nie wyrobimy.
Wszyscy biegali po całym domu i sprawdzali czy czegoś nie zapomnieli.
Louis z całego towarzystwa ruszał się najwolniej, w pewnym momencie usłyszeliśmy jak woła ze swojego pokoju.
-Liam, sprawdź czy moje marcheweczki są spakowane! ok?-krzyknął.
-Spoko.-odpowiedział Liam.
Nie zdążylismy do niego podbiec kiedy już otworzył torbę i jego oczom ukazały się brokuły.
-Yyy... ja nic nie brałem ani nic, ale widzę tutaj brokuły a nie marchewki.-powiedział zdezorientowany.
-I bardzo dobrze widzisz. I bądź tak dobry i nie mów nic Louisowi, chcemy mu zrobić żart.-powiedziałam prawie szeptem, żeby nikt nie usłyszał.
-Żyję wśród idiotów.-westchnął ciężko i poszedł do kuchni.
O 10.00 przyjechał po nas jakiś facet, miał nas na lotnisko zawieźć.
Dotarliśmy tam w ciągu 10 minut, szybko poszliśmy na odprawę i wsiedliśmy do samolotu.
Siedzenia w samolocie były trzy osobowe.
Ja siedziałam z Niallem i Liamem, Zayn siedział z Loczkiem i Marchewką.
Po 3 godzinach wreszcie wylądowaliśmy.
Zadowoleni wzięliśmy bagaże i poszliśmy w stronę wyjścia. Kiedy już wyszliśmy wokół nas w ciągu paru sekund pojawiło się tysiące dziewczyn. Cholera gdzie one się tak szybko biegać nauczyły?! Ja i Niall na nasze szczęście szybko wycofaliśmy się z powrotem na lotnisko, a reszta biedaków została razem z fankami.
Niall postanowił, że zadzwoni do Paula, po 10 minutach skończył z nim rozmawiać i powiedział, że Paul załatwi na jakiś bezpieczny transport do hotelu.
Po godzinie auto się pojawiło i wyszło 6 napakowanych kolesi.
Każdy z nich zaczął robić przejście każdemu z chłopców, jak się okazało niektórym dziewczynom strasznie zależało na moich ray banach, więc ja ochroną nie pogardziłam.
Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do hotelu, w którym mieliśmy mieszkać. Dostaliśmy 3 pokoje dwuosobowe. Ja byłam z Niallem, Louis z Harrym a Liam i Zayn razem.
Wieczorem wszyscy umówiliśmy się w pokoju Liama i Zayna na oglądanie filmów.
Niall już do nich poszedł a ja jeszcze zostałam w pokoju.
Jakoś tak 10 minut po nim ja wyszłam z pokoju. Musiałam ubrać bluzę z kapturem i full capa Nialla, bo jak się okazało w hotelu, w którym przebywaliśmy, odbywał się zjazd Directioners.
Szłam spokojnie przez korytarz w kierunku pokoju chłopców, kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej nazywam się Sandra, jestem Directioner, ty jesteś dziewczyną Nialla Horana?-spytała.
-Tak.
-Miło Cię poznać. Lubię Cię, ale według mnie Harry, Louis i Niall nie powinni byc w One Direction. Powinni być tylko Zayn i Liam, bo to ich kocham najbardziej.-uśmiechała się szeroko.
-Wiesz kto jak kto, ale to chyba nie ty decydujesz kto ma być w jakim zespole. Po za tym z tego co wiem, to Directioner jest osoba, która owszem może mieć swojego ulubionego członka w zespole, ale mimo co kocha wszystkich, a nie tylko dwóch i twierdzi, że Harry, Niall i Louis nie powinni tworzyć reszty One Direction. Skąd ty w ogóle jesteś?
-Z Polski.
-Przez tyle czasu, żyłam w błędzie. Byłam pewna, że Polskie Directioners, są najbardziej oddane chłopcom, a tu takie rozczarowanie.
-Ja tworzę razem z nimi 1Dfamilly, po za tym skoro Niall zadaje się z takim pedałkiem jak Justin, a reszta jeszcze z Edem to szkoda gadać.
-Hahaha, jak ty tworzysz 1Dfamilly twierdząc, żę 3/5 zespołu nie powinno się w nim w ogóle znajdować to wybacz, ale śmiem wątpić. I tobie nic do tego, z kim się zadają, ale pragnę przypomnieć wielkiej fance, że Zayn też zna Justina, po za tym sama powiedziałaś, że reszta się zdaje z Edem to oni też według ciebie są jacyś powaleni? Teraz wybacz, ale nie mam czasu gadać z jakąś "wielką fanką" chłopców.-mówiąc to zrobiłam nie widzialny cudzysłów powietrzu.
Załamana inteligencja ludzką poszłam już do ich pokoju, teraz żadna fanka mnie nie zaczepiła, więc dość szybko znalazłam się w ich pokoju, o ile można to tak nazwać.
Wszędzie były już porozrzucane ciuchu Zayna i Liama.
Usiadłam obok Nialla i opowiedziałam im w skrócie historię o tej Sandrze.
-Przynajmniej nie czepiała się marchewek.-powiedział Louis.
-A ty tylko o marchewkach! Ja bym się na miejscu Zayna i Liama bał wyjść z pokoju, bo jeżeli ona wie gdzie macie pokoje, to uważajcie bo Wam jeszcze z szafy z pierścionkiem zaręczynowym wyskoczy.-śmiał się z nich Niall.
-To ja chcę być świadkiem!-krzyknął Harry
-Liam przyjacielu jesteśmy zbyt seksowni no jakąś obłąkaną dziewczynkę.-powiedział Zayn
-Malik przyjacielu masz rację! Te mięśnie są zarezerwowane dla kogoś innego. -powiedział Liam.
-Czyżby dla Danielle?-spytał Louis
-No raczej, nie inaczej.
-Okeeej cicho! Oglądamy film! Włączam Teda, jeśli komuś film nie odpowiada tam są drzwi!!-krzyknął Niall wskazując na drzwi.
-Mi tam pasuje.-odezwał się Liam.
Wszyscy usiedliśmy gdzie było miejsce i włączyliśmy film. Po 40 minutach miałam dość i weszłam na TT na swoim telefonie. Moim oczom ukazała się w trendach akcja #NewDirectionerSandra . Momentalnie pokazałam to chłopakom, wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem i czytaliśmy co nasz nowy fejm na TT pisze i jak się tłumaczy.
Boże widzisz to i nie grzmisz?
_______________________________________________________________________
piątek, 3 maja 2013
Roz.14
Twitcam never again!!
Siedziałam i odpowiadałam na pytania do 2 w nocy. Nie było żadnych pytań do Louisa, więc zadowolony położył się na moim łóżku i odpłynął. Zero wsparcia, zamiast mnie ratować to ten spał. Chamy, chamy everywhere...
Wstałam o 12.00, choć i tak krótko spałam. Zeszłam powolnym krokiem do kuchni gdzie już wszyscy siedzieli.
-Jak się odpowiadało na pytania?-od razu na wejściu spytał Louis.
-Ty kosmito jeden zamiast mnie ratować to ty, żeś mnie kurde na pastwę losu zostawił! Przez Ciebie poszłam spać o 2.00! A i zanim zapomnę zrobiłam Ci w podzięce spama Twoimi zdjęciami z dzieciństwa na Twoim TT.-strzeliłam smajla numer 10.
-A... ale... trup!-krzyknął wbiegając po schodach.
-A ja Emilly. Miło mi.-krzyknęłam za nim.
Usiadłam sobie wygodnie na miejscu Marchewy i zaczęłam podjadać jego kanapki z Nutellą.
W tym samym czasie Lokowatemu zadzwonił telefon poszedł go odebrać, po chwili wrócił.
-Słuchajcie mnie droga młodzieży, mamy godzinę na posprzątanie tego bałaganu.-mówiąc to wskazał ręka na kuchnie i salon.
-Jaką laskę tym razem zaprosiłeś.-zapytał Zayn.
-Nazywa się Paul Higgins i sam się wprasza.-odburknął Harry.
-Czyli czeka nas duuużo roboty.-popatrzył się Niall na cały salon.
Po godzinie już wszystko było wysprzątane. Ledwo usiedliśmy na łóżku, a zadzwonił dzwonek do drzwi, Niall poszedł otworzyć a ja poszłam do kuchni żeby im nie przeszkadzać.
Chwilę później usłyszałam jak chłopcy kłócą się z Paulem.
-Cholera Paul, nigdzie nie jedziemy!-krzyknął Louis.
-Mieliśmy mieć całe wakacje wolne, a ty nam wyskakujesz z koncertem w Belgii. Słoneczko Ci chyba przygrzało!-dorzucił się Zayn.
-Nic mi nie przygrzało. Jedziecie i koniec dyskusji.-powiedział nawet spokojnie ten cały Paul.
-Dobra pojedziemy, ale Emilly jedzie z nami-odezwał się Niall.
-A musi??-popatrzył na nich Paul.
-TAK!-odpowiedzieli równocześnie. Czasami się zastanawiam czy oni tego nie ćwiczą kiedy śpię.
-No dobra niech jedzie. Jedziecie za tydzień, spędzicie tam 2 tygodnie.-westchnął ciężko Paul.
W duchu cieszyłam się jak szalona, że chcą żebym z nimi jechała, ale nie chciałam im przeszkadzać.
Paul był u nas z wizytą 2 dni temu, tak bardzo się cieszę, że jadę do Belgii z nimi.
Ktoś wrzucił na YT twitcama Louisa, gdzie ja odpowiadałam na te pytania, więc reszta stwierdziła, że od teraz ja jestem stałym gościem w ich twitacamach. Zawsze spoko.
A wracając do zdjęć, które wrzuciłam na TT Lou. Usunął je tak szybko jak ja je dodałam, ale na moje szczęście kilkaset fanek zdążyło skopiować sobie te zdjęcia, które teraz okrążają internet na całym świcie. Twitcamy, które robią chłopcy z moim udziałem trafiają już na wszelkiego rodzaju stronki plotkarskie po strony fanclubów chłopców.
Przez te 3 dni dużo się zmieniło, jak przedtem mogłam wyjść spokojnie na miasto i nie byc rozpoznawalna przez każdą napotkaną dziewczynę i nie zagadywana przez każdego chłopaka, tak teraz jest kompletnie na odwrót. Dziewczyny jak i chłopcy (całkiem ładni, ale ja i tak wolę Irlandczyka) proszą mnie o autografy, zdjęcia, zapraszają mnie nawet na kawę, ale akurat kaw odmawiam nie chcę naciągać fanów chłopców na kupowanie mi kaw, mimo to, że bardzo tego chcą.
Zaczęli o mnie pisać w gazetach. To jest naprawdę dziwne! Ze zwykłej dziewczyny stałam się rozpoznawalną dziewczyną... Na TT w trendach coraz częściej pojawiają się akcje typu #WeloveEmillyfriends1D te akcję akurat są głównie od dziewczyn chłopcy specjalizują się w akcjach typu #Emillydoyouwantbemywife to mnie powoli przeraża ten cały szum wokół mojej osoby. Najbardziej boli mnie fakt, że Sam kiedy potrzebowałam wsparcia wyprowadziła się i miała mnie gdzieś nie odbierała, nie odpisywała na sms i maile, teraz kiedy zaczęto o mnie pisać sobie tak nagle o mnie przypomniała. Pokłóciłam się z nią o to i teraz już w ogóle zerwałyśmy kontakt. Z Brianem staram się spotykać regularnie, raz na tydzień. Nie zmienił co do mnie podejścia kiedy zaczęło być o mnie głośno. W sumie Brian może być mi wdzięczny. Jak kiedyś miał duże powodzenie u dziewczyn to teraz nie może się od nich odpędzić co mnie naprawdę bawi.
Wracałam właśnie do domu kiedy usłyszałam, że ktoś wola moje imię odwróciłam się i spotkałam Dylana.
-Wreszcie mnie usłyszałaś! Krzyczę i krzyczę z tobą a ty nic, zero reakcji.-podbiegł do mnie.
-Wybacz zamyśliłam się.-posłałam mu szeroki uśmiech.
Odprowadził mnie do skrzyżowania, on poszedł w swoją stronę a ja w swoją. Szczerze? Nie przepadam za Dylanem. Zachowuje się... nie wiem jak to określic... DZIWNIE! Tak to dobre określenie. Za każdym razem jak go widzę nie może oderwać ode mnie wzroku co jest irytujące.
Szłam jeszcze trochę sama i spotkałam Pezz, która właśnie idzie do swego księcia Malika, który nawiasem mówi ma przeze mnie i Hazze czerwone włosy. Wczoraj do szamponu dolaliśmy mu trochę czerwonej farby do włosów.
Efekt był taki, że Malik chciał nas zabić, odgrażał się jakąś słodką zemstą... Hmmm... Hazzie wyprostował włosy jak ten spał możliwe, że to była ta zemsta... Ciekawe co mnie czeka? Jezu, nie chce nawet myśleć co roi się w tej jego czerwonej główce.
Z tego co wiem to Perrie nic nie wiedziała o zmianie koloru włosów przez swojego chłopaka, także będzie co oglądać jak dziewczyna go zobaczy.
Nie no muszę przyznać, że ja i Harry to normalnie geniusze zła jesteśmy. Szykujemy jeszcze małą niespodziankę dla Marchwkowego, ale to dopiero w Belgii. To będzie niezapomniany wyjazd ze wspaniałymi ludźmi... Chyba, że Zayn w zemście mnie wyrzuci przez okno w samolocie co już miłe nie będzie. Jest odrobina nadziei, że się zlituje i rzuci mi jakiś spadochron czy coś.
_____________________________________________________________________
Jest rozdział 14 ^^ co o nim sądzicie?
Ten rozdział jest ze specjalną dedykacją dla Cher. która motywuje mnie do dalszego pisania.
Dzięki kochana xox
Siedziałam i odpowiadałam na pytania do 2 w nocy. Nie było żadnych pytań do Louisa, więc zadowolony położył się na moim łóżku i odpłynął. Zero wsparcia, zamiast mnie ratować to ten spał. Chamy, chamy everywhere...
Wstałam o 12.00, choć i tak krótko spałam. Zeszłam powolnym krokiem do kuchni gdzie już wszyscy siedzieli.
-Jak się odpowiadało na pytania?-od razu na wejściu spytał Louis.
-Ty kosmito jeden zamiast mnie ratować to ty, żeś mnie kurde na pastwę losu zostawił! Przez Ciebie poszłam spać o 2.00! A i zanim zapomnę zrobiłam Ci w podzięce spama Twoimi zdjęciami z dzieciństwa na Twoim TT.-strzeliłam smajla numer 10.
-A... ale... trup!-krzyknął wbiegając po schodach.
-A ja Emilly. Miło mi.-krzyknęłam za nim.
Usiadłam sobie wygodnie na miejscu Marchewy i zaczęłam podjadać jego kanapki z Nutellą.
W tym samym czasie Lokowatemu zadzwonił telefon poszedł go odebrać, po chwili wrócił.
-Słuchajcie mnie droga młodzieży, mamy godzinę na posprzątanie tego bałaganu.-mówiąc to wskazał ręka na kuchnie i salon.
-Jaką laskę tym razem zaprosiłeś.-zapytał Zayn.
-Nazywa się Paul Higgins i sam się wprasza.-odburknął Harry.
-Czyli czeka nas duuużo roboty.-popatrzył się Niall na cały salon.
Po godzinie już wszystko było wysprzątane. Ledwo usiedliśmy na łóżku, a zadzwonił dzwonek do drzwi, Niall poszedł otworzyć a ja poszłam do kuchni żeby im nie przeszkadzać.
Chwilę później usłyszałam jak chłopcy kłócą się z Paulem.
-Cholera Paul, nigdzie nie jedziemy!-krzyknął Louis.
-Mieliśmy mieć całe wakacje wolne, a ty nam wyskakujesz z koncertem w Belgii. Słoneczko Ci chyba przygrzało!-dorzucił się Zayn.
-Nic mi nie przygrzało. Jedziecie i koniec dyskusji.-powiedział nawet spokojnie ten cały Paul.
-Dobra pojedziemy, ale Emilly jedzie z nami-odezwał się Niall.
-A musi??-popatrzył na nich Paul.
-TAK!-odpowiedzieli równocześnie. Czasami się zastanawiam czy oni tego nie ćwiczą kiedy śpię.
-No dobra niech jedzie. Jedziecie za tydzień, spędzicie tam 2 tygodnie.-westchnął ciężko Paul.
W duchu cieszyłam się jak szalona, że chcą żebym z nimi jechała, ale nie chciałam im przeszkadzać.
Paul był u nas z wizytą 2 dni temu, tak bardzo się cieszę, że jadę do Belgii z nimi.
Ktoś wrzucił na YT twitcama Louisa, gdzie ja odpowiadałam na te pytania, więc reszta stwierdziła, że od teraz ja jestem stałym gościem w ich twitacamach. Zawsze spoko.
A wracając do zdjęć, które wrzuciłam na TT Lou. Usunął je tak szybko jak ja je dodałam, ale na moje szczęście kilkaset fanek zdążyło skopiować sobie te zdjęcia, które teraz okrążają internet na całym świcie. Twitcamy, które robią chłopcy z moim udziałem trafiają już na wszelkiego rodzaju stronki plotkarskie po strony fanclubów chłopców.
Przez te 3 dni dużo się zmieniło, jak przedtem mogłam wyjść spokojnie na miasto i nie byc rozpoznawalna przez każdą napotkaną dziewczynę i nie zagadywana przez każdego chłopaka, tak teraz jest kompletnie na odwrót. Dziewczyny jak i chłopcy (całkiem ładni, ale ja i tak wolę Irlandczyka) proszą mnie o autografy, zdjęcia, zapraszają mnie nawet na kawę, ale akurat kaw odmawiam nie chcę naciągać fanów chłopców na kupowanie mi kaw, mimo to, że bardzo tego chcą.
Zaczęli o mnie pisać w gazetach. To jest naprawdę dziwne! Ze zwykłej dziewczyny stałam się rozpoznawalną dziewczyną... Na TT w trendach coraz częściej pojawiają się akcje typu #WeloveEmillyfriends1D te akcję akurat są głównie od dziewczyn chłopcy specjalizują się w akcjach typu #Emillydoyouwantbemywife to mnie powoli przeraża ten cały szum wokół mojej osoby. Najbardziej boli mnie fakt, że Sam kiedy potrzebowałam wsparcia wyprowadziła się i miała mnie gdzieś nie odbierała, nie odpisywała na sms i maile, teraz kiedy zaczęto o mnie pisać sobie tak nagle o mnie przypomniała. Pokłóciłam się z nią o to i teraz już w ogóle zerwałyśmy kontakt. Z Brianem staram się spotykać regularnie, raz na tydzień. Nie zmienił co do mnie podejścia kiedy zaczęło być o mnie głośno. W sumie Brian może być mi wdzięczny. Jak kiedyś miał duże powodzenie u dziewczyn to teraz nie może się od nich odpędzić co mnie naprawdę bawi.
Wracałam właśnie do domu kiedy usłyszałam, że ktoś wola moje imię odwróciłam się i spotkałam Dylana.
-Wreszcie mnie usłyszałaś! Krzyczę i krzyczę z tobą a ty nic, zero reakcji.-podbiegł do mnie.
-Wybacz zamyśliłam się.-posłałam mu szeroki uśmiech.
Odprowadził mnie do skrzyżowania, on poszedł w swoją stronę a ja w swoją. Szczerze? Nie przepadam za Dylanem. Zachowuje się... nie wiem jak to określic... DZIWNIE! Tak to dobre określenie. Za każdym razem jak go widzę nie może oderwać ode mnie wzroku co jest irytujące.
Szłam jeszcze trochę sama i spotkałam Pezz, która właśnie idzie do swego księcia Malika, który nawiasem mówi ma przeze mnie i Hazze czerwone włosy. Wczoraj do szamponu dolaliśmy mu trochę czerwonej farby do włosów.
Efekt był taki, że Malik chciał nas zabić, odgrażał się jakąś słodką zemstą... Hmmm... Hazzie wyprostował włosy jak ten spał możliwe, że to była ta zemsta... Ciekawe co mnie czeka? Jezu, nie chce nawet myśleć co roi się w tej jego czerwonej główce.
Z tego co wiem to Perrie nic nie wiedziała o zmianie koloru włosów przez swojego chłopaka, także będzie co oglądać jak dziewczyna go zobaczy.
Nie no muszę przyznać, że ja i Harry to normalnie geniusze zła jesteśmy. Szykujemy jeszcze małą niespodziankę dla Marchwkowego, ale to dopiero w Belgii. To będzie niezapomniany wyjazd ze wspaniałymi ludźmi... Chyba, że Zayn w zemście mnie wyrzuci przez okno w samolocie co już miłe nie będzie. Jest odrobina nadziei, że się zlituje i rzuci mi jakiś spadochron czy coś.
_____________________________________________________________________
Jest rozdział 14 ^^ co o nim sądzicie?
Ten rozdział jest ze specjalną dedykacją dla Cher. która motywuje mnie do dalszego pisania.
Dzięki kochana xox
środa, 1 maja 2013
Roz.13
Nie było ich jeszcze przez 3 godziny, ja siedziałam spokojnie w salonie i oglądałam mój ulubiony film "Trzy metry nad ziemią". Oczywiście jak to ja nie obyło się bez łez.
Kiedy film się skończył do domu weszli chłopcy razem z Niallem.
Kiedy zobaczyli mnie w stosie chusteczek i do tego wycierającą łzy momentalnie pojawili się obok mnie.
-Em co się stało?-zapytał Niall.
-Nic.
-To czemu płaczesz?-tym razem spytał Liam.
-To przez ten film.-wskazałam palcem na telewizor, na którym ekranie widniał napis "Trzy metryy nad niebem".
-Kobiety... Tego gatunku nie ogarniesz chłopie, nawet gdybyś cholernie się starał.-mruknął sam do siebie Hazza.
-Słyszałam to!
-Tez Cię wielbie.-odpowiedziałz uśmiechem na twarzy.
-Ja tam nie wiem co się jej czepiacie, że płacze, "Trzy metry nad niebem" to zajebisty film.-powiedział Louis siadając obok mnie.
-Pasiasty dobrze gada! High Five Lou.-powiedziałam.
-A, że się tak spytam to o czym to jest?-zapytał Harry.
-Oj Harry, chcesz wiedzieć to oglądaj a nie się pytasz.-powiedział Lou.
-W sumie o tak nie mam nic do roboty, to włączamy to coś.-powiedział ochoczo.
-Oglądacie z nami?-spytałam przytulając się do swojego chłopaka.
-A mamy inne wyjście. Wychodzi na to, że przy Was meczu nie oglądniemy...-powiedział Liam.
-No nie macie.-skwitował Harry, włączając znowu film.
Po ponad godzinie film się skończył wszyscy płakali, a najgorsze było to, że Loczek zużył wszystkie chusteczki jakie były w tym domu.
-Uwaga dzieci moje kochane, idziemy spać.-powiedział Li.
-Okeej daddy-odrzekkliśmy wspólnie.
-A Niall, Emilly.
-Tak Li?-spytałam.
-Wy śpicie w swoich pokojach żeby nie było.
-Bezduszny człowiek.-mruknął Niall.
-Wybacz, ale nie chce w tak młodym wieku zostać wujkiem.
-A idź się w Sekwanie top.-powiedział Niall.
-Sekwana to we Francji nie tu.-zaśmiał się Liam.
-Spadaj.-powiedział wchodząc za mną po schodach.
Niall poszedł do siebie do pokoju, a ja do siebie. Muszę przyznać, że trochę mi się nudziło, dlatego postanowiłam wejść na TT. Kiedy weszłam bardzo się zdziwiłam przybyło mi bardzo dużo obserwujących, nie wiedziałam czemu. Dopiero po chwili zobaczyłam, że Harry dodał twita: @smilee_emily jutro oglądamy następną część "Trzy metry nad niebem"! Już ściągnąłem, tylko pamiętaj o chusteczkach ;). Szybko odpisałam na neigo: No @Harry_Styles po dzisiejszym oglądaniu tego filmu z Twoja osobą to będzie trzeba kupić z 20 opakowań chusteczek.
Patrzyłam jeszcze na TT kiedy okazało się, że Lou robi Twitcama, postanowiłam zajrzeć.
Kiedy weszłam na Twitcama Tomlinsona, on odpowiadał właśnie na pytanie dlaczcego tak bardzo kocha Keviny... okeeej... nie wnikam.
Siedziałam cicho przez jakiś czas i oglądałam wygłupiającego się przyjaciela.
Louis powiedział, że chce fanom kogoś pokazać, ja domyślając się, że chodzi pewnie o Kevina, zrezygnowana poszłam do łazienki.
Kiedy z niej wróciła, zastałam Tomlinsona na moim łóżku, który dalej robił twitcama.
-Tomlinson co ty tu robisz?-spytałam.
-No ty to chyba powinnaś wiedzieć skoro oglądałam mojego twitcama, że chciałem fanom kogoś pokazać.
-Chyba nie chodziło Ci o mnie?
-Oj Sherlock jest zniesmaczony twoim myśleniem.
-Ta bardzo śmieszne.
-No wiem. A teraz przywitaj się z fanami.-powiedział i skierował na mnie kamerkę.
-No witam wszystkie panie, które wiedziały o szatańskim planie Marchewy.-powiedziałam z uśmiechem.
Po chwili pojawiło się chyba tysiąc odpowiedzi typu:
-Jaka Ems, jest śliczna,
-Kochana wybacz, że nie ostrzegłyśmy,
-Opowiedz jak się mieszka z 5 ciachami,
-Emilly, jesteś zajebista, bierz częściej udział w twitcamach chłopców, są wtedy ciekawsze.
-No fajnie wiedzieć, że twitacmy na których nie ma Ems, są nudne! Ja ta zniewagę zapamiętam!!-powiedział rozpaczliwie chłopak.
-Ty się tam pilnuj bo z Directioners zrobią się Emillytoners, czy jakoś tak.-zaśmiałam się.
-A idź ty, ostatni raz do Ciebie na twitcama wbijam istota bez serca jesteś.
-Ale i tak mnie kochacie.
Przybywało jeszcze więcej pytań do mnie. Louis stwierdził, że skoro już się tu pofatygował to teraz mam na te pytania odpowiedzieć.
Coś mi mówi, że szykuje się długa noc.
______________________________________________________________________
Dylan Jovies (19 lat).
Mieszka w Londynie od urodzenia.
Zakochał się w Emilly od pierwszego wejrzenia.
Jednak jego miłość okazuję się niebezpieczna...7
Kiedy film się skończył do domu weszli chłopcy razem z Niallem.
Kiedy zobaczyli mnie w stosie chusteczek i do tego wycierającą łzy momentalnie pojawili się obok mnie.
-Em co się stało?-zapytał Niall.
-Nic.
-To czemu płaczesz?-tym razem spytał Liam.
-To przez ten film.-wskazałam palcem na telewizor, na którym ekranie widniał napis "Trzy metryy nad niebem".
-Kobiety... Tego gatunku nie ogarniesz chłopie, nawet gdybyś cholernie się starał.-mruknął sam do siebie Hazza.
-Słyszałam to!
-Tez Cię wielbie.-odpowiedziałz uśmiechem na twarzy.
-Ja tam nie wiem co się jej czepiacie, że płacze, "Trzy metry nad niebem" to zajebisty film.-powiedział Louis siadając obok mnie.
-Pasiasty dobrze gada! High Five Lou.-powiedziałam.
-A, że się tak spytam to o czym to jest?-zapytał Harry.
-Oj Harry, chcesz wiedzieć to oglądaj a nie się pytasz.-powiedział Lou.
-W sumie o tak nie mam nic do roboty, to włączamy to coś.-powiedział ochoczo.
-Oglądacie z nami?-spytałam przytulając się do swojego chłopaka.
-A mamy inne wyjście. Wychodzi na to, że przy Was meczu nie oglądniemy...-powiedział Liam.
-No nie macie.-skwitował Harry, włączając znowu film.
Po ponad godzinie film się skończył wszyscy płakali, a najgorsze było to, że Loczek zużył wszystkie chusteczki jakie były w tym domu.
-Uwaga dzieci moje kochane, idziemy spać.-powiedział Li.
-Okeej daddy-odrzekkliśmy wspólnie.
-A Niall, Emilly.
-Tak Li?-spytałam.
-Wy śpicie w swoich pokojach żeby nie było.
-Bezduszny człowiek.-mruknął Niall.
-Wybacz, ale nie chce w tak młodym wieku zostać wujkiem.
-A idź się w Sekwanie top.-powiedział Niall.
-Sekwana to we Francji nie tu.-zaśmiał się Liam.
-Spadaj.-powiedział wchodząc za mną po schodach.
Niall poszedł do siebie do pokoju, a ja do siebie. Muszę przyznać, że trochę mi się nudziło, dlatego postanowiłam wejść na TT. Kiedy weszłam bardzo się zdziwiłam przybyło mi bardzo dużo obserwujących, nie wiedziałam czemu. Dopiero po chwili zobaczyłam, że Harry dodał twita: @smilee_emily jutro oglądamy następną część "Trzy metry nad niebem"! Już ściągnąłem, tylko pamiętaj o chusteczkach ;). Szybko odpisałam na neigo: No @Harry_Styles po dzisiejszym oglądaniu tego filmu z Twoja osobą to będzie trzeba kupić z 20 opakowań chusteczek.
Patrzyłam jeszcze na TT kiedy okazało się, że Lou robi Twitcama, postanowiłam zajrzeć.
Kiedy weszłam na Twitcama Tomlinsona, on odpowiadał właśnie na pytanie dlaczcego tak bardzo kocha Keviny... okeeej... nie wnikam.
Siedziałam cicho przez jakiś czas i oglądałam wygłupiającego się przyjaciela.
Louis powiedział, że chce fanom kogoś pokazać, ja domyślając się, że chodzi pewnie o Kevina, zrezygnowana poszłam do łazienki.
Kiedy z niej wróciła, zastałam Tomlinsona na moim łóżku, który dalej robił twitcama.
-Tomlinson co ty tu robisz?-spytałam.
-No ty to chyba powinnaś wiedzieć skoro oglądałam mojego twitcama, że chciałem fanom kogoś pokazać.
-Chyba nie chodziło Ci o mnie?
-Oj Sherlock jest zniesmaczony twoim myśleniem.
-Ta bardzo śmieszne.
-No wiem. A teraz przywitaj się z fanami.-powiedział i skierował na mnie kamerkę.
-No witam wszystkie panie, które wiedziały o szatańskim planie Marchewy.-powiedziałam z uśmiechem.
Po chwili pojawiło się chyba tysiąc odpowiedzi typu:
-Jaka Ems, jest śliczna,
-Kochana wybacz, że nie ostrzegłyśmy,
-Opowiedz jak się mieszka z 5 ciachami,
-Emilly, jesteś zajebista, bierz częściej udział w twitcamach chłopców, są wtedy ciekawsze.
-No fajnie wiedzieć, że twitacmy na których nie ma Ems, są nudne! Ja ta zniewagę zapamiętam!!-powiedział rozpaczliwie chłopak.
-Ty się tam pilnuj bo z Directioners zrobią się Emillytoners, czy jakoś tak.-zaśmiałam się.
-A idź ty, ostatni raz do Ciebie na twitcama wbijam istota bez serca jesteś.
-Ale i tak mnie kochacie.
Przybywało jeszcze więcej pytań do mnie. Louis stwierdził, że skoro już się tu pofatygował to teraz mam na te pytania odpowiedzieć.
Coś mi mówi, że szykuje się długa noc.
______________________________________________________________________
Dylan Jovies (19 lat).
Mieszka w Londynie od urodzenia.
Zakochał się w Emilly od pierwszego wejrzenia.
Jednak jego miłość okazuję się niebezpieczna...7
Subskrybuj:
Posty (Atom)


