wtorek, 24 września 2013
Drugi blog.
Serdecznie zapraszam Was na mojego drugiego bloga. http://dont-look-into-the-pst.blogspot.com/
piątek, 6 września 2013
czwartek, 5 września 2013
Roz. 21
Mam dość! Wgl nie komentujecie i nie udzielacie się, nie wiem czy Wam
się podoba ten blog, czy jest sens pisać. Proszę piszcie komentarze,
albo napiszcie do mnie maila yourbrathismyoxygen@gmail.com bądź na TT
@shoot_tome Następny rozdział pojawi się dopiero gdy ktoś napiszę opinie
o tym blogu.
-Naprawdę?- zapytał zmieszany Liam.
-Wiedziałem, że z tą laską jest coś nie tak...-powiedział
zamyślony Zayn.
-Trzeba powiedzieć Harremu- stwierdził Louis.
-Wiem o tym, ale też wiem, że nam nie uwierzy. Widziałeś jak
na nią patrzy? Ona jest w stanie wykorzystać
to, że Harry po za nią świata nie widzi-odparłam załamana.
-Ona ma rację... Tak samo było z Caroline i Taylor. My swoje
on swoje i tak cały czas.- potwierdził Zayn.
-Trzeba cos wymyśleć, bo jeśli nic nie zrobimy, to nie
wiadomo jak to się skończy dla niego i całego zespołu... Emi, jak długo się z
nią przyjaźniłaś?-zapytał Liam.
-No będzie te 9 lat...-odparłam zamyślona.-A co?
-No to powinnaś wiedzieć, jaki typ chłopaka jej się podoba,
znajdziemy jakiegoś chłopaka w sam raz do opisu i on zacznie zarywać do Sam i
tym o oto sposobem Harry zobaczy co sobie za dziwkę znalazł!-powiedział dumny
ze swojego pomysłu Liam.
W tym samym czasie do drzwi zadzwoniła Perrie z Danielle. Po
wyjaśnieniu o co chodzi podsumowały Sam jednym słowem "suka". W sumie
mają rację.
-No wracając do genialnego planu Payne'a, Sam od zawsze
podobali się chłopcy, wyglądu Louisa.- jak wypowiedziałam te słowa, to wzrok
wszystkich momentalnie się przeniósł na Marchewe.
-O, nie! Ja mam dziewczynę. Nie pamiętacie?-zapytał.
-Oj Lou, wiesz, że nikt z nas nie będzie za nią
płakał.-powiedziała Perrie, a ja z Danielle ją poparłyśmy.
-No dobra, ale Harry mnie zajebie, jak zobaczy, że
przestawiam się do jego dziewczyny. Przyjdzie kurde z nożem w ręce w nocy i mi
gardło poderżnie.
-Przyjdziemy na pogrzeb i kupię Ci zajebistą wiązankę na
grób. A teraz myśl nad randką doskonałą dla Ciebie i swojej nowej
dziewczyny.-powiedziałam z uśmiechem.
-No dzięki, liczyłem na trochę więcej wsparcia czy coś, ale
co się dziwić. Niech Louis dostanie wpierdol... czemu zawsze ja?!-powiedział
Lou, podnosząc ręce do nieba.
-Ponieważ jesteś najstarszy z tej całej hołoty-powiedziała
Dan.
-Musisz być dla nas przykładem, jesteś moim mentorem. Biorę
z Ciebie przykład nie spierdol tego-powiedziałam z uśmiechem nr.4.
-No dobra, Ty mi lepiej powiedz co ona lubi. Musze wiedzieć
gdzie ja na randkę zabrać.
-Lubi Biebera, i...-nie dane mi było dokończyć...
-Nie! Za bardzo lubię Justina, żeby go zapoznawać z tą
wywłoką!!-przerwał mi blondasek.
-Czyli Justin odpada.-powiedział Zayn.
-Mam pomysł!-zawołała Danielle.
-Dajesz.-powiedział Niall.
-Louis może ją wziąć na X-Factora, odcinki na żywo, potem
jakaś kolacja przy świecach, albo coś w tym stylu.
-Dobry pomysł-.Pezz przybiła z nią piątkę.
-Ta wszystko pięknie, tylko jak ja mam ją zaprosić, kiedy
Loczek cały czas przy niej siedzi?
-Dzisiaj jest ta wystawa kotów?-zapytał Niall.
-Co to ma do Sam i Harrego?- zapytał Zayn.
-Sam ma uczulenie na koty?-zapytał znowu blondasek nie
zwracając uwagi na Zayna.
-Ma.-odpowiedziałam szybko.
-No to można wziąć Harrego na wystawę, a Louisa zostawić
tutaj z Sam i już może ją zaprosić na randkę.-powiedział Irlandczyk.
-Niall, jednak masz coś w tej farbowanej główce.-powiedział
Liam.
-A co myślałeś, że jak farbowany to głupi?!
-Na twoim przykładzie, to tak.-odpowiedział z uśmiechem
Liam.
-No miło.
-Chwila, a gdzie oni są teraz? Chętnie poznam tą
wywłokę.-zapytała Perrie.
-Nie wiemy, trochę po niej jeździliśmy i wyszła, a zakochany
Harry zaraz po opierdoleniu nad, poleciał za nią. Ale, moment! Co jeśli El, się
dowie o tym? Nie mogę jej powiedzieć, bo mi zrobi jazdę na cały
Londyn!-krzyknął Louis.
-To z nią zerwij.powiedział Zayn
-Malik!-krzyknął Louis.
-Co?
-Zerwać z nią? Powiedz mi łaskawie specjalisto od żelów do włosów jak ja mam z nią zerwać jak ja ją KOCHAM! To tak samo jak ja bym Ci kazał zerwać z Pezz.
-No dobra stary.
-Chwila. El nie lubi Pezz i Ems, ale nigdy nie mówiła nic o mnie.-powiedziała zadowolona Dani.
-I?-spytał zmieszany Lou.
-Powiem jej jak wygląda sytuacja i, że to jest konieczne. Powinno być dobrze, a w najgorszym przypadku z Tobą zerwie.-powiedziała Dan.
-Danielle ma rację. To się może udać. Tylko czemu ta druga wywłoka mnie nie lubi?-zapytała naburmuszona Pezz.
-Przypominam Ci Perrie, że ja to słyszę i ta wywłoka jest moją dziewczyną!-krzyknął zirytowany Louis.
-Wybacz.
W tym momencie wszyscy zamilkliśmy bo usłyszeliśmy otwieranie drzwi, a zaraz potem w salonie pojawił się Harry z Sam.
-No co tam?-zapytał Harry.
-Nic specjalnego. Wiesz, że dzisiaj wystawa kotów?-zapytała Pezz.
-Zapomniałbym, dzięki Pezz. Sam idziesz ze mną?
-Mam uczulenie na koty.-odpowiedziała niezbyt zadowolona blondynka.
-Aha...-westchnął smutno Harry.
-Louis też nie chce iść, to Sam może zostać tutaj z Louisem. Twój najlepszy przyjaciel trochę się zapozna z Twoją nową dziewczyną.-powiedziała wesoło Danielle.
Kiedy tylko Sam usłyszała, że Lou ma zostać w domu, oczy poszerzyły jej sie do rozmiarów 5 złotówek.
-Harry, chcesz to idź z przyjaciółmi. Ja zostanę tutaj.-zaczęła przekonywać Loczka.
-No dobrze. To o której ta wystawa?-zapytał.
-O 19.00.-odpowiedzieliśmy chórem.
-To za godzinę. Poczekajcie ja się przebiorę i możemy jechać.
Razem z Harrym na górę poszła Sam. A my zadowoleni zaczęliśmy sobie przybijać piątki.
Po pół godzinie pojechaliśmy, a Louis z Sam zostali w domu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam dość! Wgl nie komentujecie i nie udzielacie się, nie wiem czy Wam się podoba ten blog, czy jest sens pisać. Proszę piszcie komentarze, albo napiszcie do mnie maila yourbrathismyoxygen@gmail.com bądź na TT @shoot_tome Następny rozdział pojawi się dopiero gdy ktoś napiszę opinie o tym blogu.
-No co tam?-zapytał Harry.
-Nic specjalnego. Wiesz, że dzisiaj wystawa kotów?-zapytała Pezz.
-Zapomniałbym, dzięki Pezz. Sam idziesz ze mną?
-Mam uczulenie na koty.-odpowiedziała niezbyt zadowolona blondynka.
-Aha...-westchnął smutno Harry.
-Louis też nie chce iść, to Sam może zostać tutaj z Louisem. Twój najlepszy przyjaciel trochę się zapozna z Twoją nową dziewczyną.-powiedziała wesoło Danielle.
Kiedy tylko Sam usłyszała, że Lou ma zostać w domu, oczy poszerzyły jej sie do rozmiarów 5 złotówek.
-Harry, chcesz to idź z przyjaciółmi. Ja zostanę tutaj.-zaczęła przekonywać Loczka.
-No dobrze. To o której ta wystawa?-zapytał.
-O 19.00.-odpowiedzieliśmy chórem.
-To za godzinę. Poczekajcie ja się przebiorę i możemy jechać.
Razem z Harrym na górę poszła Sam. A my zadowoleni zaczęliśmy sobie przybijać piątki.
Po pół godzinie pojechaliśmy, a Louis z Sam zostali w domu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam dość! Wgl nie komentujecie i nie udzielacie się, nie wiem czy Wam się podoba ten blog, czy jest sens pisać. Proszę piszcie komentarze, albo napiszcie do mnie maila yourbrathismyoxygen@gmail.com bądź na TT @shoot_tome Następny rozdział pojawi się dopiero gdy ktoś napiszę opinie o tym blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)