poniedziałek, 25 marca 2013

"Dziękuję" Roz.4

Kiedy dogoniłem Emilly, nie odzywałem się. Stwierdziłem, że cisza będzie najlepszym lekarstwem. Objąłem ją w talii i poszliśmy na spacer po parku.
*Oczami Emilly*
Dogonił mnie Niall. Widocznie jako jedyny się mną przejął, "przyjaciel" Liam miał mnie w dupie. Kiedy do mnie podszedł nie mówił nic, byłam mu za to bardzo wdzięczna.
Objął mnie w talii i poszlismy na spacer po parku. Nie interesowało mnie co robił Liam. Jak się czuł. Nie istnieje już dla mnie. 
Po 3 godzinach doszliśmy do mojego domu. Zaprosiłam do niego Nilla. Rodziców nie było w domu. Wyjechali służbowo na rok. Siedzieliśmy przez 2 godziny i chłopak opowiadał mi o czasach z X-Factora, kiedy połączyli ich w One Direction. Kiedy skończył opowiadać było grubo po północy, zaproponowałam mu, aby został u mnie na noc. Po długich namowach w końcu się zgodził. Postanowiliśmy oglądnąć jakiś film w telewizji. Chyba po jakimś czasie zasnęłam bo nic nie pamiętałam.
*Oczami Nialla*
Po pierwszych 30 minutach filmu, poczułem, że Emilly położyła mi się na ramieniu i zasnęła. Postanowiłem zanieść ją do łóżka. Najpierw jednak musiałem znaleźć jej pokój. W końcu go znalazłem. Otworzyłem szeroko drzwi i jeszcze pościeliłem jej łóżko. Po skończeniu poszedłem po nią na dół. Zaniosłem ją na górę. Położyłem ją na łóżku. Jak wychodziłem popatrzyłem na nią ostatni raz. Wyglądała jak mała słodka dziewczynka, która nie potrafi sobie poradzić z problemami współczesnego świata. W tym momencie obiecałem sobie, że za wszelką cenę będę się starał jej przed tym światem bronić, przed ludźmi... Zrobiłem jej jeszcze zdjęcie i ustawiłem sobie jej zdjęcie na tapecie na telefonie i wyszłem z jej pokoju, po czym udałem się do salonu położyć się na kanapie.
*W tym samym czasie w domu chłopaków*
-Liam przesadziłeś.- powiedział wkurzony Louis.
-Czym niby? Tym, że w końcu powiedziałem jej prawdy?!-Odpowiedział wkurzony całą sytuacją Liam.
-Nie mogłeś wybrać innego momentu i powiedzieć jej na osobności? Powiedziałeś to przy wszystkich. Emi pewnie poczuła się ośmieszona, nie dziwię jej się, że uciekła.-Skomentował Zayn.
-Jeszcze siedziałeś jak ten debil i nie wiadomo na co czekałeś, zamiast za nią pobiec. Myślałeś, że co? Że, za chwilę tu przyleci powiesi Ci się na szyi i Ci podziękuje za to?-burknął Harry.
-Zayn z Harrym mają rację. Zachowałeś się jak idiota. Ona powiedziała Ci, że Cię kocha, a ty co. Ty dalej siedzisz i nic nie robisz. Dobrze, że chociaż Niall za nią pobiegł.- powiedział Louis.
-Dajcie mi święty spokój!! Odezwali się święci Zayn, Harry i Louis. Jeden zalicza po każdej imprezie dziewczyny, a potem je zostawia same. Tak Harry to o Tobie. Drugi, wcale nie lepszy, potrafi przelecieć każdą dziewczynę nie patrząc na nic. To Zayn o Tobie. A ty Louis? Ty zachowujesz się jak dziecko. Co zrobiłeś z Eleanor?!Co?! Odezwali się wszyscy święci!!- wykrzyczał Liam.
-Przegiąłeś!!- Wykrzyczał Zayn.
Wkurzony Zayn rzucił się na chłopaka z pięściami.
Harry z Louisem nie byli chętni do interwencji, bo ich też zabolały słowa wymówione przez przyjaciela. Widząc jak Liam nieźle obrywa od Zayna, dwójka przyjaciół ruszyła mu z pomocą. Kiedy ich rozdzielili Louis zaczął opatrywać Zayna, a Harry Liama. Zayn miał rozcięty łuk brwiowy i zwichnięty nadgarstek, a Liam rozcięty łuk brwiowy, złamany noc i rozciętą wargę. Harry postanowił zawieźć go do szpitala, żeby się nim zajęli. Wrócili po godzinie. Liam od razu poszedł do sibie do pokoju. Chłopacy zostali jeszcze na dole i rozmawiali.
Liam nie mógł przestać myśleć co Niall robi z Emilly. Wyszedł ponad 5 godzin temu i dalej nie wrócił. Te myśli nie dawały mu już spokoju. Po swoich przemyśleniach w końcu poszedł spać.
__________________________________________________________________
Szczerze? Ten rozdział ma wyglądać zupełnie inaczej, ale niestety mam ciężki dzień. Mam nadzieję, że się podoba, bo naprawdę się wysiliłam. Wysyłajcie na maila do mnie swojego blogi lub strony na facebook'u pod następnym rozdziałem albo w oddzielnym poście, udostępnię linki XOXOX.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz