Wiem, że to idiotycznie zabrzmi, ale nie miałam wcześniej takich przyjaciół jakimi są chłopaki. Nigdy nie miałam z kim porozmawiać od serca o swoich problemach, ale od dnia moich 17 urodzin wszystko się zmieniło.
-Dobra Ems, my już idziemy do swoich pokoi.-powiedział spokojnym głosem Li.
-Nie proszę, zostańcie ze mną tutaj. Nie chcę spać sama w tym pokoju.-poprosiłam chłopaków.
Ci się tylko na mnie popatrzyli i z uśmiechem na twarzy wydarli się równocześnie na cały dom.
-ZAYN MALIK!! HARRY STYLES!!! ZBIÓRKA W POKOJU EM!!!!
Po chwili w moim pokoju pojawili się z Zayn z Harrym.
-Pali się czy co, że tak mordy drzecie?-zapytał Malik.
-Tak panie z dwoma opakowaniami żelu na głowie, stało.-powiedział z przekorę Louis.
-Od moich włosów nara!-zbulwersował się Malik.
-Dobra nie unoś się już.-powiedział Louis.
-Jeśli się już dogadaliście, to pozwólcie, że Wam powiem czemu Was zawołałem to znaczy my zawołaliśmy bo Tomlinson mi się w paradę wpieprzył.-pwiedział Liam.
-No ej!-krzyknął Marchewa.
-Cicho. Robimy Ems, wjazd do pokoju na całą noc.
-Całą?-spytał Zayn.
-Tak całą.-odpowiedział Liam
-To ja idę po lusterka, bo Emilly ma ich za mało.-stwierdził Zayn.
-Mi starczy jedno lusterko, sorry bardzo.-odpowiedział Malikowi.
-I kij, i tak idę po swoje.-powiedział i wyszedł z pokoju.
-W takim razie ja idę po jakieś filmy.-powiedział Tommo.
-Ja po jedzenie.-powiedzał Harry.
Kiedy wyszli Liam podszedł do swojego pokoju i przyniósł mi swoją bluzę.
-Masz załóż ją, jeśli nie chcesz, żeby Zayn i Harry zobaczyli blizny.
-Dziękuję-powiedziałam i przytuliłam go.
Chłopacy jak wyszli tak jeszcze nie wrócili, więc ja z Liamem wzięliśmy się za przygotowywanie pokoju. Po 10 minutach wrócili.
Harry przyniósł chyba całą lodówkę, blondasek zachwycony nie będzie, Louis przyniósł 20 filmów, a Zayn 6 lusterek.
-Dobra to co oglądamy?-spytał Lou.
-Piłe?-spytał Liam.
-No chyba Wam słoneczko przygrzało.-powiedziałam ze strachem w głosie.
-Czemu?-spytali równocześnie.
-Iz to horror, a ja horrorów nie oglądam.-powiedziałam.
-Czemu?-znowu spytali równocześnie.
-Jeju, bo się ich boję!!-krzyknęłam.
-O nie bój sie ja Cię obronię!-powiedział Harry wypinając pierś dumnie do przodu.
-Nie dzięki, mam innego obrońce.-powiedziałam.
-Liam stary, zrób coś dla mnie i idź do Danielle.-powiedział zrezygnowany Harry.
-Ale to nie chodzi o Liama.-powedziałam.
-To o kogo?-spytał zdezorientowany Harry.
-O niego.-powiedziałam i wyjęłam z szafki mojego misia.
-Przegrałem, z pluszowym misiem?! Serio?!-powiedział udając, że wyciera łezkę.
-Oj Harry, nie przejmuj się, ja Cię kocham. Harruś.-powiedział Louis.
-Oj Loui chodź do mnie skarbie.-powiedział Hazza, ca co Lou do niego podszedł i go mocno przytulił.
-Rzygam tęczą.-powiedział Zayn.
-Spadaj, jak ty się z Perrie obściskujesz cały czas i to w naszym salonie, w którym siedzimy cały czas.
-Zazdrościsz i tyle.
-Jeśli łaska, to się wreszcie uspokójcie, bo chcę oglądać film.-westchnął Liam.
-No to już siadamy i oglądamy.-powiedziałam.
Zaczęliśmy oglądać tą Piłę od siedmiu boleści, po 20 minutach miałam wrażenie jakbym zaraz miała się popłakać. Zaczęłam się przytulać do osoby, która siedziała po mojej lewej. Na początku nie wiedziałam kto to, dopiero kiedy ta osoba szepnęła mi do ucha, że to tylko film i nie ma się czego bać, olśniło mnie, że to Louis.
Siedziałam wtulona do niego przez cały film.
Film się wreszcie skończył, odetchnęłam z ulgą, na co wszyscy zgromadzeni w moich zacnych progach wybuchnęli śmiechem, chamy jedne.
-No to teraz oglądamy Teksańską Masakrę Piłą Mechaniczną.-powiedział zadowolony Louis.
-Czy Wy cholera normalnych filmów nie macie?! Same horrory?! Już doprowadziliście do tego, że całą noc nie będę spała!-krzyknęłam.
-Emilly złotko nie gorączkuj się tak. Możemy zrobić co innego.-powiedział Zayn.
-Już wiem co robimy!-krzyknął Harry, który siedział z nosem w komórce i przeglądał Twittera.
-Oświeć nas Loczek.-powiedział Liam.
-Robimy Twitcama!!!-krzyknął uradowany.
-To róbcie Twitcama, a ja się ponudzę.-powiedziałam.
-O nie, ROBIMY, słyszysz tą końcówkę MY?
-No.
-Czyli ty też, robisz kochanie.-powiedział Louis.
-Hahahahaha... nie.-powiedziałam z drwiną.
-Oj tak.-powiedział Hazza włączając laptopa i logując się na TT.
Siedziałam pomiędzy Zaynem i Liamem.
-Siema wszystkim, zanim zaczniemy poznajcie naszą przyjaciółkę Emilly.-zaczął Louis.
-Hej.-powiedziałam nie pewnie.
Po chwili zdecydowałam się popatrzeć na licznik osób, które to oglądałam kiedy zobaczyłam pięciocyfrowa liczbę zamarłam. Nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi,a ty nagle mnie tyle osób ogląda i to jeszcze z tego co widzę to z różnych krajów, Jezus Maria...
Siedziałam tak sobie i się nie odzywałam tylko sobie tak myślałam, co się wokół mnie dzieje, z moich rozmyśleń wyrwał mnie jakiś głos, mówiący moje imię.
________________________________________________________________
I jak wam się podoba nowy rozdział?

no a jak ma się nie podobać.? xD jak zawsze świetnie piszesz. hahahahaha same horrory, no a czego można się po naszych chłopakach spodziewać.? xd
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę dalszej weny. <3