Przy stole siedzieli wszyscy mieszkańcy tego domu.
-Dobry.-powiedziałam ziewając.
-Dzień dobry śpiąca królewno.-powiedzieli wszyscy razem.
-Dzięki.-powiedziałam oburzona.
-No mała nie gniewaj się, ale ile można spać?-zapytał Louis.
-Odezwał się mądry. Sam śpisz do 12.00 albo i dłużej.-powiedziałam oskarżycielsko.
-No sorry bardzo, ja ciężko pracuję i muszę się wyspać.-zaczął się bronić.
-No żebyś się nie przemęczył.-zaśmiałam się.
-Ems, czy ty wątpisz w to, że ciężko pracuję?-zapytał.
-Nie zdaje Ci się.-odpowiedziałam z nutką sarkazmu w głosie.
-Słyszałem nutkę sarkazmu-powiedział rozbawiony naszą rozmową Zayn.
-Chamy.-powiedział zirytowany Lou.
-Też Cię kochamy Lou.-powiedziałam roześmiana.
-Taaa.-powiedział zrezygnowany.
-Dobra już spokój.-powiedział Liam.
-No dobra no.-powiedzieliśmy równocześnie z Lou.
-Błagam Was zachowujcie się po za godzinę ma przyjść Danielle.-powiedział Li.
-Co?! za godzinę?! LIAM!!!! Nie mogłeś wcześniej mówić?!-wyrzyczałam.
-O co Ci chodzi kobieto?-zapytał zdezorientowany Liam.
-Mam godzinę na przygotowanie się!! Czy ty myślisz, że ja się wyrobię?!-zapytałam wkurozna.
Cała piątka wybuchła śmiechem.
-Ta śmiejcie się ja idę się przygotować.-powiedziałam oburzona. Kiedy wchodziłam po schodach Harry zdążył za mną krzyknąć.
-Emi, czekaj pomogę Ci!!!-krzyknął za mną. Po nim Liam krzyknął.
-Harry siedź na dupie, i się do niej teraz nie zbliżaj, bo Ci zgolę te twoje loczki.-zagroził mu.
Poszłam na górę się przygotować. Po 50 minutach byłam gotowa. Zostało jeszcze 10 minut, więc stwierdziłam, że zejdę na dół.
Kiedy zeszłam wszyscy skierowali swój wzrok na mnie.
-Wow. Mała pięknie wyglądasz.-powiedział Zayn.
-Dzięki.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Li rzucił się do otworzenia drzwi.
Po chwili do salony wszedł Liam razem z Danielle. Dziewczyna była naprawdę śliczna.
Dziewczyna przywitała się ze wszystkimi i podeszła do mnie.
-Hej. Jestem Danielle. A ty jesteś Emilly prawda?-zapytała mnie dziewczyna.
-Tak, jestem Emilly. Miło Cię poznać, Liam dużo mi o tobie mówił-odpowiedziałam z uśmiechem.
Wszyscy usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy oglądać Projekt X.
Kiedy film się skończył, chłopacy zaczęli się zbierać.
-A wy gdzie się wybieracie jeśli można wiedzieć.-zapytałyśmy z Danielle.
-No przecież mamy wywiad w Tv, w tym czymś gdzie wczoraj był reportaż o Em.-opowiedział Lou.
-Aaaa faktycznie.-przyznałam im rację.
-Czuję się nie doinformowana.-westchnęła Danielle.
-Wszystko Ci wytłumaczę kochanie jak tylko wrócimy.-odrzekł Liam, całując Dan, w usta.
-Przepraszam my tu wciąż jesteśmy, i niektórzy z nas rzygają tęczą już.-powiedział Lokowaty.
-Spadaj Harry.-powiedział Liam.
-Dobra idźcie już.-powiedziałam wypychając ich domu.
Kiedy już wyszliśmy zaczęłyśmy rozmawiać z Dan, opowiadałam jej o niektórych dziwnych sytuacjach z dzieciństwa jej chłopaka.
Po 4 godzinach rozmowy włączyłyśmy telewizję i zaczęłyśmy oglądać wiadomości.
Nagle rzucił nam się w oczy napis który był na dole ekranu.
"Brytyjsko-irlandzki baysband One Direction, miał wypadek. Cały zespół obecnie znajduję się w szpitalu. Nic nikomu nie jest, jedynie Niall Horan doznał największych obrażeń.
Gdy to przeczytałyśmy rzuciłyśmy się szybko do wyjścia wzywając przy tym taksówkę. Po 15 minutach byłyśmy już w szpitalu. Szybko weszłyśmy do środka i spytałyśmy jakiejś pielęgniarki gdzie są chłopcy. Pobiegłyśmy z Danielle w stronę wskazaną przez pielęgniarkę. Chłopacy siedzieli przed jakąś salą. Byli wszyscy prócz Nialla.
-Gdzie Niall?-krzyknęłam wystraszona.
-W sali.-powiedział Zayn, trzymając się za złamaną rękę.
Weszłam szybko do sali. Przy łóżku Nialla siedział lekarz.
-Dzień dobry panie doktorze co z Niallem?-zapytałam ze łzami w oczach.
-Z chłopakiem nie jest zbyt dobrze. Ma złamaną nogę z przemieszczeniem, rękę. I wstrząs mózgu.-powiedział lekarz patrząc na mnie ze współczuciem. Po chwili wyszedł i zostawił mnie samą z Niallem.
Do sali weszli chłopacy razem z Danielle.
Posiedzieli chwilę i zaczęli się zbierać, został tylko sam Louis.
-Pamiętasz naszą rozmowę wczoraj?-zapytał.
-Tak.-odpowiedziałam ocierając łzę.
-Jak mówiłem, że prócz Harrego zakochał się w tobie ktoś jeszcze to chodziło mi o Nialla.-wskazał ręką leżącego chłopaka.
-On dla mnie też jest ważny, ale nie wiem czy można to nazwać miłością.-powiedziałam wybuchając głośniejszym płaczem.
-Nie płacz mała. Wszystko będzie dobrze, teraz chodź wracamy do domu.
-Nie. Ja tu zostaję. Nie zostawię go samego.
-Dobrze jak chcesz. Przyjedziemy jutro rano. W razie czego dzwoń. Ja lecę. Pa, trzymaj się.-powiedział i przytulił mnie.
-Pa.-powiedziałam ocierając łzy.
Posiedziałam jeszcze chwilę i zasnęłam przytulając chłopaka.
__________________________________________________________________
Jest już 10 rozdział ^^ Chciałabym z całego serca podziękować Oli, która pomogła mi z tym rozdziałem. Mam nadzieję, że w innych też zechce mi pomóc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz