niedziela, 5 maja 2013

Roz.15

Jutro lecimy do Belgii, nie powiem trochę się boję lecieć samolotem. Tym bardziej, że Zayn się jeszcze nie zemścił na mnie...
Wszyscy się już spakowali, oprócz mnie i Loczka. My chcemy się spakować w nocy jak już,wszyscy będą spać, by wcielić w życie nasz szatański plan co do osoby Louisa.
Jest godzina 23.00 wszyscy śpią. Zeszliśmy powoli na dół i udaliśmy się do salonu gdzie wszyscy znieśli już swoje bagaże. Szybko podbiegliśmy do torb Tomlinsona.
Louis ma dziwny nawyk, ma 3 torby. Jedna na ubrania, druga na buty i trzecia na marchewki...
Wzięliśmy torbę z marchewkami do kuchni i wszystkie marchewki wyjęliśmy z torby, a zamiast nich wpakowaliśmy mu tam brokuły, które Harry kupił dzisiaj jak wracał ze sklepu.
Marchewki znieśliśmy do piwnicy i schowaliśmy pomiędzy starymi lusterkami Malika.
Geniusz zła Emilly i jej pomagier Harry wkraczają do akcji ;)

Następnego dnia wstaliśmy gdzieś około 9.00 bo samolot mieliśmy o 10.30, a wiadomo, że w przeciągu godziny się nie wyrobimy.
Wszyscy biegali po całym domu i sprawdzali czy czegoś nie zapomnieli.
Louis z całego towarzystwa ruszał się najwolniej, w pewnym momencie usłyszeliśmy jak woła ze swojego pokoju.
-Liam, sprawdź czy moje marcheweczki są spakowane! ok?-krzyknął.
-Spoko.-odpowiedział Liam.
Nie zdążylismy do niego podbiec kiedy już otworzył torbę i jego oczom ukazały się brokuły.
-Yyy... ja nic nie brałem ani nic, ale widzę tutaj brokuły a nie marchewki.-powiedział zdezorientowany.
-I bardzo dobrze widzisz. I bądź tak dobry i nie mów nic Louisowi, chcemy mu zrobić żart.-powiedziałam prawie szeptem, żeby nikt nie usłyszał.
-Żyję wśród idiotów.-westchnął ciężko i poszedł do kuchni.

O 10.00 przyjechał po nas jakiś facet, miał nas na lotnisko zawieźć.
Dotarliśmy tam w ciągu 10 minut, szybko poszliśmy na odprawę i wsiedliśmy do samolotu.
Siedzenia w samolocie były trzy osobowe.
Ja siedziałam z Niallem i Liamem, Zayn siedział z Loczkiem i Marchewką.
Po 3 godzinach wreszcie wylądowaliśmy. 
Zadowoleni wzięliśmy bagaże i poszliśmy w stronę wyjścia. Kiedy już wyszliśmy wokół nas w ciągu paru sekund pojawiło się tysiące dziewczyn. Cholera gdzie one się tak szybko biegać nauczyły?! Ja i Niall na nasze szczęście szybko wycofaliśmy się z powrotem na lotnisko, a reszta biedaków została razem z fankami.
Niall postanowił, że zadzwoni do Paula, po 10 minutach skończył z nim rozmawiać i powiedział, że Paul załatwi na jakiś bezpieczny transport do hotelu.
Po godzinie auto się pojawiło i wyszło 6 napakowanych kolesi.
Każdy z nich zaczął robić przejście każdemu z chłopców, jak się okazało niektórym dziewczynom strasznie zależało na moich ray banach, więc ja ochroną nie pogardziłam.
Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do hotelu,  w którym mieliśmy mieszkać. Dostaliśmy 3 pokoje dwuosobowe. Ja byłam z Niallem, Louis z Harrym a Liam i Zayn razem.
Wieczorem wszyscy umówiliśmy się w pokoju Liama i Zayna na oglądanie filmów.
Niall już do nich poszedł a ja jeszcze zostałam w pokoju.
Jakoś tak 10 minut po nim ja wyszłam z pokoju. Musiałam ubrać bluzę z kapturem i full capa Nialla, bo jak się okazało w hotelu, w którym przebywaliśmy, odbywał się zjazd Directioners.
Szłam spokojnie przez korytarz w kierunku pokoju chłopców, kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej nazywam się Sandra, jestem Directioner, ty jesteś  dziewczyną Nialla Horana?-spytała.
-Tak.
-Miło Cię poznać. Lubię Cię, ale według mnie Harry, Louis i Niall nie powinni byc w One Direction. Powinni być tylko Zayn i Liam, bo to ich kocham najbardziej.-uśmiechała się szeroko.
-Wiesz kto jak kto, ale to chyba nie ty decydujesz kto ma być w jakim zespole. Po za tym z tego co wiem, to Directioner jest osoba, która owszem może mieć swojego ulubionego członka w zespole, ale mimo co kocha wszystkich, a nie tylko dwóch i twierdzi, że Harry, Niall i Louis nie powinni tworzyć reszty One Direction. Skąd ty w ogóle jesteś?
-Z Polski.
-Przez tyle czasu, żyłam w błędzie. Byłam pewna, że Polskie Directioners, są najbardziej oddane chłopcom, a tu takie rozczarowanie.
-Ja tworzę razem z nimi 1Dfamilly, po za tym skoro Niall zadaje się z takim pedałkiem jak Justin, a reszta jeszcze z Edem to szkoda gadać.
-Hahaha, jak ty tworzysz 1Dfamilly twierdząc, żę 3/5 zespołu nie powinno się w nim w ogóle znajdować to wybacz, ale śmiem wątpić. I tobie nic do tego, z kim się zadają, ale pragnę przypomnieć wielkiej fance, że Zayn też zna Justina, po za tym sama powiedziałaś, że reszta się zdaje z Edem to oni też według ciebie są jacyś powaleni? Teraz wybacz, ale nie mam czasu gadać z jakąś "wielką fanką" chłopców.-mówiąc to zrobiłam nie widzialny cudzysłów powietrzu.
Załamana inteligencja ludzką poszłam już do ich pokoju, teraz żadna fanka mnie nie zaczepiła, więc dość szybko znalazłam się w ich pokoju, o ile można to tak nazwać.
Wszędzie były już porozrzucane ciuchu Zayna i Liama.
Usiadłam obok Nialla i opowiedziałam im w skrócie historię o tej Sandrze.
-Przynajmniej nie czepiała się marchewek.-powiedział Louis.
-A ty tylko o marchewkach! Ja bym się na miejscu Zayna i Liama bał wyjść z pokoju, bo jeżeli ona wie gdzie macie pokoje, to uważajcie bo Wam jeszcze z szafy z pierścionkiem zaręczynowym wyskoczy.-śmiał się z nich Niall.
-To ja chcę być świadkiem!-krzyknął Harry
-Liam przyjacielu jesteśmy zbyt seksowni no jakąś obłąkaną dziewczynkę.-powiedział Zayn
-Malik przyjacielu masz rację! Te mięśnie są zarezerwowane dla kogoś innego. -powiedział Liam.
-Czyżby dla Danielle?-spytał Louis
-No raczej, nie inaczej.
-Okeeej cicho! Oglądamy film! Włączam Teda, jeśli komuś film nie odpowiada tam są drzwi!!-krzyknął Niall wskazując na drzwi.
-Mi tam pasuje.-odezwał się  Liam.
Wszyscy usiedliśmy gdzie było miejsce i włączyliśmy film. Po 40 minutach miałam dość i weszłam na TT na swoim telefonie. Moim oczom ukazała się w trendach akcja #NewDirectionerSandra . Momentalnie pokazałam to chłopakom, wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem i czytaliśmy co nasz nowy fejm na TT pisze i jak się tłumaczy.
Boże widzisz to i nie grzmisz?
_______________________________________________________________________



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz